Zainspirowana, Ania wróciła do domu i sporządziła plan. Pierwsza zasada: wybierać tylko legalne źródła — wtedy wspierała twórców i unikała problemów z wirusami i śledzeniem. Druga: łączyć opcje — część seriali oglądała na stronach publicznych nadawców, część w serwisach z reklamami, a te rzadkie perełki pożyczała z biblioteki multimedialnej uczelni albo wypożyczała DVD od sąsiadów.